2. Zanim nacisnę spust migawki, najpierw obserwuję.
Od początku zależało mi na tym, aby uczyć się pracy z „(nie)zwykłą osobą”, a nie z kimś, kto zawodowo zajmuje się modelingiem i doskonale wie, jak ustawić ciało przed obiektywem.
Dzięki temu wiem, z jakimi obawami najczęściej przychodzicie na sesję i jak poprowadzić Was przez pierwsze minuty spotkania.
Widzę, którym profilem ustawiasz się do zdjęcia, a czasami sama opowiadasz mi o rzeczach, na które najbardziej zwracasz uwagę.
To moja rola pokazać Ci, gdzie spojrzeć, jak ułożyć dłonie i w którą stronę delikatnie obrócić ciało. Dostajesz konkretne wskazówki dopasowane do Ciebie.
Co jakiś czas pokazuję Ci również zdjęcia na ekranie aparatu. Dzięki temu od razu widzisz efekty, możemy wspólnie wprowadzić drobne korekty, a z każdą kolejną serią czujesz się coraz swobodniej.