Pierwsze dni z noworodkiem to chwile, w których wszystko jest nowe. Malutki człowiek w Waszych ramionach, nowe emocje, zmieniony rytm dnia.
Dom to Wasz azyl. Nie musicie się oswajać z przestrzenią ani dopasowywać do miejsca, którego nie znacie.
Sama sesja nie musi dokładać kolejnych bodźców, ani maluszkowi, ani Wam.
1.Wygoda
Kto choć raz nie spóźnił się z dzieckiem, niech pierwszy rzuci kamieniem 😉
Nie pakujecie połowy domu do torby. Nie zastanawiacie się, czy czegoś nie zabraliście.
Wszystko jest na miejscu: – ubranka – pieluszki – Wasze łóżko – ulubiony kocyk
Możecie po prostu być razem, zamiast organizować logistykę wokół sesji.
2.Spokojny rytm, bez presji czasu
Noworodkowa sesja lifestyle to zaproszenie fotografa do zacisza Waszego domu. To momenty Waszego codziennego życia, w Waszym naturalnym rytmie. Sesja jest jego częścią.
Płyniemy zgodnie z tym rytmem, nie przyspieszamy tego, co i tak ma swój czas.
Jeśli dziecko potrzebuje karmienia, robimy przerwę. Jeśli macie na to przestrzeń i ochotę, możemy też uwiecznić ten moment. Dla wielu z Was bardzo bliski i intymny.
Jeśli trzeba je utulić, tulimy. Reagujemy na potrzeby maluszka, zamiast próbować je „dopasować” do sesji.
3.Starszak w swoim świecie (i to jest ważna sprawa!)
Dla starszego dziecka pojawienie się noworodka to ogromna zmiana. Nowe emocje, podzielona uwaga rodziców, zmęczenie. Dlatego na sesji nie musi być „gotowy” ani „współpracujący”.
W domu ma swoją przestrzeń:
– swoje zabawki – swój pokój – swoje bezpieczne miejsca
Może: – przyjść na chwilę – pobawić się obok – zniknąć, kiedy ma dość – wrócić wtedy, kiedy będzie gotowy
Nie wyciągamy go na siłę do zdjęć i dajemy mu przestrzeń i czas. Bardzo często to właśnie w takich momentach powstają najbardziej wzruszające kadry.
4.Naturalność momentów
Nie tworzymy sytuacji „pod zdjęcia”. Oczywiście podpowiem, gdzie usiąść, gdzie będzie najlepsze światło, gdzie warto się zatrzymać na chwilę.
Ale najważniejsze kadry i tak dzieją się pomiędzy: w przytuleniach, w spojrzeniach, w uspokajaniu maluszka. Wystarczy, że jesteście ze sobą.
Jeśli starszak zaczyna się nudzić, idziecie się bawić. Wyciągacie jego ulubione zabawki, wchodzicie w jego świat. To też jest część tej historii.
A ja w tym czasie łapię momenty albo delikatnie kieruję sytuacją: czasem proszę, żeby drugi rodzic podszedł z maleństwem i nagle mamy kadr, o który ciężko z telefonu.
5.Miejsce, które też stanie się wspomnieniem
Jak to mówi moja ciocia: z biegiem lat zdjęcia nabierają też znaczenia dokumentacyjnego. „W tym roku była taka zima.” „Tu stał ten dom.”
Wasze mieszkanie, Wasza sypialnia, Wasza codzienność z tego momentu: wszystko zapisuje się na zdjęciach razem z Wami.
Powrócicie do tych kadrów i przypomnicie sobie nie tylko emocje, ale też drobne szczegóły: na tym stoliku zawsze stał Wasz ulubiony kubek, w tym łóżku spędziliście trochę nieprzespanych nocy. 😉
A jeśli nie czujecie, że dom to Wasza przestrzeń?
Wtedy zaproszę Was do studia. Do spokojnej, spójnej i uporządkowanej przestrzeni, gdzie przychodzicie na gotowe i niczym nie musicie się zajmować. Pracujemy wtedy w równie naturalny sposó, tylko w innym otoczeniu.
Dla mnie najważniejsze jest to, żebyście czuli się dobrze. Bo to właśnie widać później na zdjęciach.
Sesja noworodkowa w Ząbkach i okolicach
Na co dzień pracuję w Ząbkach i to tutaj najczęściej spotykam się z Wami na naturalnych sesjach noworodkowych w domu.
Dojeżdżam również do Warszawy i pobliskich miejscowości, tworząc spokojne, lifestyle’owe kadry w Waszej przestrzeni.
Na koniec
Nie ma jednej „najlepszej” formy sesji, jest ta, która będzie dla Was najbardziej naturalna na ten moment.
Jeśli czujecie, że dom to Wasze miejsce: spotkajmy się właśnie tam. Jeśli potrzebujecie neutralnej przestrzeni, studio też będzie dobrym wyborem.